piątek, 5 maja 2017

7 #SławniOpowiadają Podróże z owocem granatu

Zbyt długo czekaliście na ten post... Na post o bardzo dobrej książce, która z pozoru nie wnosi do naszego życia nic nowego, zaś z drugiej strony na długo pozostaje w naszej pamięci... tym bardziej, gdy będziemy chcieli sięgać po inne pozycje Sue Monk Kidd.
Czym tak właściwie jest ta książka i jaką historię opowiada? Sięgając po tę pozycję nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Piękna okładka, tajemniczy tytuł, matka i córka, dwie kobiety opowiadające dwie różne historie ich wspólnego życia. Z początku ciężko było mi zrozumieć, o co tak właściwie chodzi, kto o czym opowiada i do czego się odnosi... ale uwierzcie mi, dacie radę, bo książka wciągnie Was od pierwszej strony... i poczujecie, że chcecie więcej, więcej i więcej...

Sue Monk Kidd to amerykańska pisarka, z zawodu pielęgniarka, autorka takich książek, jak: "Sekretne życie pszczół""Opactwo świętego grzechu" i "Czarne skrzydła". Jest to kobieta, która szczególną uwagę zwraca na los kobiet, głęboko wierzy w ich moc, interesuje się mitologią, wiarą i historiami związanymi z kobietami. "Podróże z owocem granatu" to dobra pozycja, aby zacząć od twórczości Sue, bo wtedy jesteśmy w stanie zrozumieć te trzy wymienione przeze mnie pozycje, w których jest całe mnóstwo odniesień do prywatnego życia Sue Monk Kidd. O wiele lepiej czytało mi się "Sekretne życie pszczół", ponieważ rozumiałam bohaterki i wiedziałam, po co i dlaczego pewne zdarzenia, które miały miejsce w książce są tak ważne dla autorki. Sue opowiada o tym, jak pisała "Sekretne życie pszczół", o swoim ciele i umyśle, o kobiecie, która w niej mieszka i właśnie przechodzi "metamorfozę".

Książka jest podzielona na historię Sue i Ann. Ann to córka Sue, kiedyś zagubiona nastolatka i młoda dziewczyna, dziś żona i matka, która odnalazła siebie. Ann w tej książce opisuje swoje przeżycia związane z dorastaniem i szukaniem własnego "ja". Można by rzec, że cała ta książka - historia - jest drogą, po której autorki stąpają, aby odnaleźć siebie. Ann opowiada o swoich wyborach, trudnościach losu, szansach i stratach, podejmowaniu decyzji, o miłości i strachu.
A wszystko to jest oparte na podróżach między innymi do Grecji... po owoc granatu, który jest symbolem więzi matki i córki.

Ta książka jest moim must have, aby mieć ją na półce. Wrócę do niej nie raz i nie dwa. Jeśli ktoś lubi poradniki, to z pewnością ta książka mu się spodoba. Ta historia nie wskaże Wam konkretnej drogi, ani nie uczyni z Was lepszego człowieka, ale spróbuje otworzyć Wam oczy i może postanowicie rozejrzeć się wokół siebie, aby dostrzec piękno otaczającego Was świata, a co najważniejsze może dostrzeżecie możliwości, które oferuje Wam ten świat.

sobota, 29 kwietnia 2017

#10 "Pola księżycowe"

Okładka: Bardzo tajemnicza, tak jak i tytuł książki. Kilka elementów zwartych w grafice sugeruje nam o czym może być książka.

Bohaterowie i Historia: Głównym bohaterem jest Rafael, student Uniwersytetu leżącego na wyspie u wybrzeża Europy. Czym charakteryzuje się ten Uniwersytet? Prawdopodobnie istniał już w V wieku, nie ulegając zniszczeniu, jakby istniejąc w innym wymiarze czasu, który uchronił go przed okrutną historią. A co możemy powiedzieć na temat Rafaela? Zostaje uwikłany w pewną tajemnicę. Dowiaduje się, że Uniwersytet, na którym studiuje może być "przykrywką" do innych celów. Zostaje wraz z innymi studentami powołany do Bractwa, dla którego Bogiem jest Słowo uważane za Prawdę.

Autor: Polski autor, zadebiutował książką "Nieskończona przestrzeń snu". Link do strony autora na Facebook znajdziecie tutaj: Jan Drożdż

Wrażenia: Książka jest zaskakująca. Pod tym pojęciem rozumiem wykreowaną przez autora historię, jak i efekt końcowy dzieła. Co do historii to muszę napisać, że nawet mi się spodobała. Jesteśmy "wciągnięci" w środek historii, Rafael nam o wszystkim opowiada, a zarazem, tłumaczy nam pewne zjawiska. Jednakże, co do sposobu pisania autora mam kilak zarzutów. Bardziej podobały mi się momenty, w których autor w sposób górnolotny, używając dużej ilości metafor przedstawiał wykreowany świat łącznie z emocjami, które towarzyszyły głównemu bohaterowi. Ten styl i ta forma była mi bliższa, pewne ze względu na to, w jaki sposób autor potrafił dobrać słowa, aby stworzyć coś niepowtarzalnego. Więcej zarzutów mam do części... w której występowała mowa potoczna. Zazwyczaj pojawiała się ona w dialogach bohaterów i nie powiem, bo czasem, aż mnie raziła. Zwłaszcza wulgaryzmy, wyzwiska i wzajemne dogryzanie bohaterów. Troszkę to trąciło "dziecinadą" i nie mogłam zrozumieć dlaczego tak się dzieje... :( Z jednej strony główny bohater był pełen powagi, rozmyślań egzystencjalnych, rozważań na temat życia i śmierci, by za chwilę wdać się w pyskówkę z innymi bohaterami, która nic nie wnosiła do książki. Możliwe, że takie ukazanie relacji pomiędzy bohaterami miało odnosić się do tego, jak obecnie młodzi ludzie potrafią się do siebie odzywać, jak chamscy i prostaccy potrafią być w swoich opiniach i wypowiedziach. Szukam i szukam... zapewne nadal będę szukać wytłumaczenia dla połączenia tak odrębnych stylów :)
Ogólnie polecam taki twór, bo może to być coś do czego zapałacie miłością. Ja jak na razie mam ambiwalentne uczucia i z chęcią zapoznałabym się z pierwszą książką tego autora. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu: NOVAE RES

wtorek, 28 marca 2017

#9 "Klucz Sarah"

Okładka: Tajemnicza, ale nic nie wyjaśniająca. Tytuł również nie nakierowuje czytelnika na określony gatunek, a więc wszystko pozostaje tajemnicą.

Bohaterowie i Historia: Główną bohaterką jest Sarah, na pograniczu bycia nastolatką, a dzieckiem zostaje wciągnięta w wir historycznych wydarzeń. Francja, 1942 rok, wyrwane ze snu dzieci, matka, która chce uchronić rodzinę i ukrywający się ojciec. Żydzi.. i to wszystko powinno wyjaśnić.

Autorka: Tatiana de Rosnay to francuska pisarka, w jej dorobku znajduje się 12 powieści, z czego "Klucz Sarah" jest jej najpopularniejszą pozycją. 

Wrażenia: Dawno nie poczułam ciarek po przeczytaniu opisu książki, a w tym przypadku to miało miejsce. W jedno słoneczne popołudnie poczułam potrzebę kupienia książki, która okazała się naprawdę r e w e l a c y j n ą powieścią z dramatyczną historią, której potencjał... mógł zostać lepiej wykorzystany. Książkę czyta się bardzo szybko, wystarczy jeden wieczór, aby zacząć i skończyć pozycję, a potem mieć bezsenną noc i rozmyślać nad etycznymi i moralnymi stronami ludzkiej natury, a także systemu politycznego. To, co uważam za bardzo duży minus to dialogi, które mogły zostać lepiej skonstruowane, ponieważ prawie w ogóle nie oddają, a może nie dają poczucia tragedii przeżywanej historii. To bardzo wpływa na emocjonalność tej książki, która w dużej mierze przejawia się w opisach - dużym atucie tej pozycji. Narracja została poprowadzona pomiędzy rok 1942, gdzie dowiadujemy się, jak wyglądała zaplanowana obława na Żydów - a jest to opisane i przedstawione oczami dziesięcioletniej Sarah, następnie przenosimy się do czasów współczesnych - Julia, amerykańska dziennikarka dostaje propozycje napisania o niewygodnym temacie dla Francuzów, bo przecież w tej obławie głównie uczestniczyła francuska policja!

Ekranizacja: Mogłoby być lepiej, chociaż ostatnie momenty w filmie naprawdę mogę spowodować, że potok łez wyleje się z Waszych smutnych oczu! I tutaj też jest problem z dialogami! A przecież w głównej mierze to na nich opiera się przedstawienie tej tragicznej historii. Aktorzy... są bardzo drętwi, niby grają, ale... chyba nie zdawali sobie sprawy z tego w czym biorą udział... Co do przeniesienia papierowej historii na ekran? Jest kiepsko. Wiele zostało wycięte, ponieważ opisy w książce zawierały ważne informacje, na przykład: relacje amerykańskiej dziennikarki z jej córką, to jak jej ciąża została pewnym symbolem i tak dalej. Nadal wiele pozostaje w domyśle... a więc każdy kto zechce obejrzeć film "Klucz Sary" niech najpierw przeczyta książkę :)