niedziela, 27 marca 2016

Recenzje...#4


"Uciekinierka" Alice Munro
"Osiem historii, osiem kobiet.
Żyją na cichej kanadyjskiej prowincji
z dala od problemów i afer wielkiego miasta.
Dzieli je niemal wszystko: wiek, status społeczny, praca, pasje.
Łączy je jedynie ucieczka."
>Znasz własną granicę ciała, ale czy znasz swoją granicę umysłu?
Na co i na ile pozwolisz swoim bliskim w stosunku do samej siebie?
Jesteś wstanie pozwolić, by ktoś inny podejmował za Ciebie decyzje?
By rządził Twoim życiem?<
Osobiście książki Munro nie są moimi faworytami, ale ciągle próbuję odkryć w nich to piękno, którym tyle osób się zachwyca. I chyba w tej książce, a dokładniej- w niektórych opowieściach odkryłam to piękno. Ono mnie urzekło i wyciągnęłam z niego wnioski.
Książka Munro jest podzielona na rozdziały i każdy z nich opowiada o kobiecie, o jej problemach i słabościach, wspomnieniach, przeżyciach i podejmowaniu decyzji, a czasem o fatalnym zbiegu okoliczności.
"Gdyby przyszła chwilę później. Chwilę wcześniej. Gdyby została w teatrze do końca przedstawienia albo gdyby w ogóle tam nie poszła. Gdyby nie przejmowała się tak swoją fryzurą.[...] Jeżeli to była w jakiejś mierze jej wina, to przez zieloną suknię."
Można by właśnie tak przedstawić tę książkę: "Co by było gdyby...". To tak jak w prawdziwym życiu, gdy chcemy podjąć jakąkolwiek decyzję, ciągle się zastanawiamy: "co by było gdyby...". Nie ważne co byśmy wybrali, może już nigdy nie dostaniemy drugiej szansy... chociaż czasem cuda się zdarzają...
"[...]- przez cały ten czas żyłam jak  na pustyni, a gdy wreszcie przyszła od niej wiadomość, poczułam się jak stary kawałek wyschniętej ziemi, który dostał solidną porcję deszczu."
Każda z historii jest inna, chociaż opowiada o kobietach i ich trudnym, a może dla innych łatwym życiu, bo przecież czym jest podejmowanie takich czy innych decyzji? Najważniejsze jest to, że autorka nie podaje jasnego i oczywistego przykładu jaką tę decyzję powinno się podjąć. Każdy z nas czytając tę książkę wyciągnie własne wnioski, co zapewne wiąże się z morałem. Nie jest "podany na tacy", co ułatwia czytelnikowi możliwość własnej interpretacji i przełożenia tych historii na swoje własne.
"[...] w życiu chodzi o to, aby iść przez ten świat z zainteresowaniem. Mieć oczy otwarte i dostrzegać możliwości- widzieć człowieczeństwo- w każdej spotkanej osobie. Być świadomym."
Moje wnioski po tej lekturze są takie, że nie można zamykać się na siebie samego, co nie ma związku z naszą płcią : "Jestem mężczyzną= jestem zamknięty", "Jestem kobietą= jestem otwarta". To, że kobiety więcej mówią: o sobie, o innych, bliskich czy znajomych, nie jest równoznaczne z tym, że uzewnętrzniają wszystko to z czym się zmagają. Historie kobiet, które są ukazane w tej książce pokazują jak  musimy walczyć, czasem same ze sobą po to, aby sięgnąć po to czego tak bardzo pragniemy Często nam się to udaje, a czasem...
"Chodziło jej o sposób, w jaki oceniano dziewczyny. Wszyscy ludzie, wszyscy mężczyźni myśleli, że powinny być właśnie takie: piękne, hołubione, rozpuszczone, samolubne, głupie. Taka musiała być dziewczyna, żeby się w niej zakochać. Potem zostawała matką i w sentymentalny sposób poświęcała się dzieciom."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zainspiruj mnie... :)