środa, 30 marca 2016

Recenzje...#5


"Pudełko na modlitwy" Lisa Wingate,
 Wyd. Święty Wojciech, 384 str.
Ocena: 3/5

"Tandi, młoda mama dwójki dzieci
 przyjeżdża na wyspę Hatteras,
aby ukryć się przed zmorami przeszłości. [...]
Kiedy po śmierci 91-letniej Ioli Anne Poole,
właścicielki zabytkowej rezydencji,
otrzymuje zadanie zrobienia porządków [...].
Tandi odkrywa osiemdziesiąt jeden misternie udekorowanych
pudełek modlitewnych- po jednym na każdy rok życia Ioli,
od wczesnego dzieciństwa, aż do ostatnich dni. [...]"

>Od losu dostajemy tyle szans... czy potrafisz je wszystkie wykorzystać?
Ile z tych szans zostało nie dostrzeżonych lub porzuconych ?
Ile razy powtarzałaś: tym razem to zrobię?<


Czytając tę książkę wchodzimy w świat tajemnic, problemów, nie wyjaśnionych spraw i lęków. Najgorsze jest to, że ten lęk determinuje pozostałe elementy, co negatywnie wpływa na życie bohaterów.
Główna bohaterka zmaga się z brakiem pewności siebie, macierzyństwem, przeszłością, ale co najważniejsze: z przyszłością. 
Nie ma nic gorszego niż niepewność o jutra, tym bardziej gdy masz pod opieką dwójkę niepełnoletnich dzieci.

"Wzrastając pośród swoich bliskich, nauczyłam się opowiadać zgrabne historyjki, które pozwalały ukryć każdą nieprzyjemną prawdę, jaka żyła pod powierzchnią."


To co odkrywamy w tej książce to historie dwóch kobiet, które w pewnym momencie się połączyły. To co jest ich spoiwem to listy, które były napisane przez Iolę, a przeczytane przez Tandi. Wspomnienia i przeszłość są ze sobą nierozerwalnie połączone.


"Wspomnienia przykrywają mnie jak koc, znoszoną pikowaną narzutą z piasku i nieba, lekko wyblakłą od upływu czasu."

Historia jest dosyć trudna, czasem bardzo skomplikowana. Dokonywanie wyborów wiąże się z ponoszeniem konsekwencji, a także z odbieraniem jednostki przez społeczeństwo. Bardzo często; żeby nie napisać, że zawsze; to co my postanowimy wiąże się z ocenianiem nas przez innych. Tak było też i w tej historii.

"Teraz wiem, że czasami życie jest niczym te zatopione domy. Możesz popaść w obłęd, starając się walczyć przeciw morzu, albo zostawić przeszłość za sobą, znaleźć suchą ziemię i wybudować dom gdzieś w nowym miejscu."

To co mnie urzekło w tej książce to z pewnością tytuł, potem opis na tylnej okładce, a na końcu poznana historia. Chociaż czasami była rozwlekła i pewne opisy były zbędne, to jednak została przedstawiona w nowy, ciekawy sposób. 
Czytałam dużo książek, w których były wykorzystywane listy jako sposób przekazywania pewnej historii, ale rzadko kiedy były one tak skomplikowane, pełne metafor i nie zrozumiałych zdarzeń czy sytuacji, a czytelnik- w tym przypadku Tandi- musiał się nieźle nagłowić co autor- Iola- miał na myśli.

Książka przypadła mi do gustu, chociaż chwilami chciałam przyspieszyć tempo akcji. Wiecznie zagubiona Tandi, jednoczesnie w roli matki i niezdecydowana jako kochanka,była podobna do bohaterek książek Charlotte Link. 
Brak pewności siebie i nieustanna walka z przeciwnościami losu dały mi wiarę, że trzeba walczyć do samego końca.

"Strach buduje mury zamiast mostów. A ja chcę życia pełnego mostów, a nie murów."

10 komentarzy:

  1. Na ogół nie czytuję takich książek:) więc pewnie nie sięgnę, ale recenzja świetna:) jak każda Twoja:)
    http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Brakuje mi troszkę więcej informacji na temat fabuły... Bardzo chciałabym wiedzieć, czym są te pudełka modlitewne? Ktoś tam wrzuca intencje? Prośby? Aj... za dużo tajemnicy :D
    Serdecznie pozdrawiam i zaczynam obserwować :)
    Zasypana Książkami

    www.zasypanaksiazkami.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie lubię sentymentalnych powieści o samotnych kobietach zmagających się z przeszłością i sposobem na przyszłość. Nudzą mnie strasznie, więc raczej nie sięgnę, ale piszesz fajnie, chociaż faktycznie mogłoby być trochę więcej odnośnie fabuły, i może bardziej uporządkować te informacje :)
    Mimo to, leci obs!
    Pozdrawiam, Sherlock

    OdpowiedzUsuń
  4. piszeczytamgotuje30 marca 2016 19:46

    Dzięki za te komentarze i pomocne słowa, z następną książką postaram się to zmienić :) Chyba za bardzo boję się spoilerować, że w końcu nic nie piszę o fabule :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszałam o tej książce. Cieszę się twoją recenzją, bo trochę się o niej dowiedziałam. Raczej nie moje klimaty, ale historia ciekawa.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa pozycja, aktualnie nie czytam książek bo nie mam czasu. Ale jak tylko ogarnę swój czas to wrócę do takich wieczorów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tej książce. Jednak tak samo jak Ty, nie lubię książek w których akcja toczy się powoli. Lubię jak coś się zmienia w książce, zwroty akcji i nowi bohaterowie albo książki zmuszające do przemyśleń.

    http://aleksandramakota.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki. Nie wiem czemu, ale lubię bohaterów zagubionych... może dlatego, że sama trochę taka jestem? :D
    Jednak na pewno sobie książkę dodam do listy książek, które muszę przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatni się nad nią zastanawiałam. Widzę, że to moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń

Zainspiruj mnie... :)