środa, 18 maja 2016

Kolorowanka...#1



Na początku wątpiłam w "moc" kolorowanek. Chociaż jako dziecko nie odstępowałam ich na krok, to jednak już od bardzo dawna nie trzymałam kredki w ręku!
Ostatnio na uczelni rozmawiałam z koleżankami z grupy o tym, że były kiedyś malowanki/kolorowanki(?) i używało się samej wody i w jakiś magiczny sposób powstawał kolor.
Hura! Koleżanki powiedziały, że nie zbzikowałam i rzeczywiście coś takiego miało miejsce.
Do tej pory, gdy o tym mówiłam, każdy patrzył na mnie tak, jakbym postradała zmysły, ale... w końcu ktoś potwierdził moje wspomnienia :)



Zauważyłam, że coraz więcej osób kupuje kolorowanki. Można je znaleźć w każdej księgarni czy w supermarkecie ... do wyboru.... do koloru...
Więc i ja się skusiłam!

Wybrałam wzór orientalny, chociaż dużo w nim kwiatów, to jednak zdecydowanie wolę niezidentyfikowane obiekty (UFO :D)
A jakie Wy macie ulubione wzory? :)

Szkoda tylko, że moje kredki są dosyć słabe i każde zdjęcie musiałam troszkę przerobić. Zdjęcia były robione przy oknie, z dobrym naświetleniem, ale i tak kolory są wyblakłe.
Może wiecie jakich kredek powinnam używać?
Z mojej grupy --> Między okładkami i ze stronki na facebooku --> Między okładkami dostałam dwie podpowiedzi, że powinnam używać kredek Bambino albo Progresso.
 Co o nich sądzicie?
A może ktoś maluje pisakami, albo kredkami świecowymi?
Czy kolorowanka mnie odstresowała? Chyba nie. Przynajmniej nic takiego nie odczułam. Może zbyt krótko malowałam... może nie skupiałam się na tyle, aby odczuć tą cudowną "moc" odstresowania.... :)
A jaka była/jest "relacja" między Wami, a kolorowanką? Czujecie się odstresowani? Zrelaksowani?

9 komentarzy:

  1. Ale piękne :) sama się zastanawiam nad zakupieniem sobie kolorowanek, bo w pracy w wolnej chwili ciągle bazgrolę na kartkach:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam takie kolorowanki :)
    Polecę ci kredki firmy Progresso :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O proszę, ładnie Ci to wyszło! :) Ja nigdy nie miałam zdolności plastycznych, jak byłam w szkole, to zawsze krytykowali, że źle koloruję, więc teraz ograniczam się do malowania paznokci :D

    Na pewno dam znać! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam tylko jedną kolorowankę i mało z niej korzystam ;-; Chyba się do tego nie nadaję :< A te kolorowanki o których piszesz to kolorowanki wodne, miałam ich kiedyś bardzo dużo i wręcz je uwielbiałam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Do mnie zawsze nauczycielki się czepiały, że muszę malować w jednym kierunku, a nie jak leci, a mnie malowanie nudziło, więc ja chciałam szybko wszystko zrobić :D

    Ja mam zestaw do hybrydy, ale jakoś mi nie wychodzą. W ogóle mi się lakier bardzo krótko trzyma, jakiś czas temu zrobiłam żelowe paznokcie, to też gdzie normalnie ludziom się trzymają z miesiąc, tak mi po niecałych 2 tygodniach się ruszały już :(

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda! Większość z nas już nie pamięta co to kredka!?! Również niedawno się przekonałam jak bardzo kolorowanka może przywrócić tobie smak z dzieciństwa! Pozdrawiam!!! zell27merka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Również posiadam kilka takich kolorowanek. O jednej już pisałam, a kolejna dziś do mnie dotarła. Są rewelacyjne! :) Muszę Ci przyznać, że najbardziej urzekłaś mnie najprostszym obrazkiem (tym drugiem ;) )

    OdpowiedzUsuń
  8. Mama mojego przyjaciela mówiła kiedyś, że jej kosmetyczka opowiadała o tym, że niektórzy mają naturalnie tłustą płytkę paznokcia i przez to nie trzymają im się lakiery. Wydaje mi się, że ja mogę być jedną z tych osób, bo podpiłowuję, przemywam zmywaczem itd, zanim pomaluję, a to i tak nic nie daje ;x

    OdpowiedzUsuń

Zainspiruj mnie... :)