czwartek, 12 maja 2016

Moja pasja...#3

Brakuje bym jeszcze opisała moją trzecią pasję: pisanie :)
Choć jest ona na pierwszym miejscu w nazwie bloga, to tak naprawdę poświęcam jej najmniej czasu.

Pamiętam, że od dawien dawna; a zapewne zaczęło się to w momencie, gdy nauczyłam się pisać; gryzmoliłam na karteluszkach dziwne opowiadania. Krótkie, długie- nie ważne. Pamiętam, że były mroczne.
To chyba dlatego, że moja prababcia lubiła mi opowiadać historie z pogranicza magii, złych mocy i przepowiedni.


Potem, na kilka lat kompletnie zapomniałam o tym, jak bardzo uwielbiam trzymać w dłoni ołówek, bądź długopis i słuchać szelestu wertowanych kartek...
Era komputerów od nowa rozbudziła moją chęć pisania. Zaniechałam pisania na karteluszkach i przerzuciłam się na klawiaturę, która pozwalała mi na szybsze przelewanie moich myśli na czystą "kartkę" w wordzie.



Teraz od paru lat staram się... wychodzi mi to tak, jak wychodzi. Gorzej... lepiej- nie ważne. Ważne, że cokolwiek.

Chociaż bardzo wstydzę się, gdziekolwiek udostępniać to, co napisałam, to czasem ... w przypływie jakiegoś dziwnego uczucia- może ...ekscytacji (?)- dodaję to na bloga. Potem czytam to, co napisałam (oczywiście, że nie ma tam żadnej korekty... -.-) i łapię się za głowę, jak mogłam napisać taki chłam. Jeszcze treść, jak treść... ale ta stylistyka?! A kiedy zjadłam wszystkie przecinki?!

Od kilku tygodni zaczęłam tak na poważnie. Włączyłam worda i ... chociaż to nie do końca tak było.
Już kiedyś wymyśliłam pewną historię, ale jak to zawsze ze mną bywa, brak mi MOTYWACJI !!!


Na dziś mam już ponad 50 stron... więc wcale nie jest źle :) Siedzę na zajęciach i notuję, jak za starych dobrych czasów: kartka i ołówek :)


Tak więc nie poddawajcie się. Ja ciągle gdzieś się mijam z moją trzecią pasją... Ciągle się przenikamy i za sobą tęsknimy ... :)
Odnajdźcie w sobie tą pasję! ;)


17 komentarzy:

  1. W takim razie czekam na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też zdarza mi się coś pisać. Kiedyś robiłam to częściej, choć ostatnimi czasy gdy mam wenę, to zabieram się do kontynuowania mojej a'la książki. Nie wiem, czy kiedyś ją wydam czy nie... Chciałabym, z pewnością.

    A póki co piszę sobie recenzje na blogu. Zapraszam :)
    anime-manga-by-neraya.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, znam ten ból. Piszesz, a potem czytasz. Interpunkcja? Jaka interpunkcja :D Stylistyka? Nie czepiaj się, przecież nie jestem zawodową pisarką...:D I tak za każdym razem ;) Moje podejście do pisania odmieniła książka, którą ostatnio miałam przyjemność recenzować. Recenzja już prawie gotowa, w piątek będzie na moim blogu. Może Tobie też ułatwi życie w kwestii stworzenia własnego debiutu ;)?

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj bardzo bym chciała zostać pisarką <3 To moje marzenie, na razie trenuję, piszę w wolnych chwilach... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze chciałam napisać coś większego, ale jakoś nigdy się nie udało;/ Trzymam kciuki, żeby Tobie wyszło! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję :) Jeżeli coś się uda to dam znać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisz, pisz i jeszcze raz pisz!!! Swoje marzenia trzeba spełniać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brak mi czasem motywacji i przysłowiowego "bata", który będzie mnie poganiał ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marzenia są po to, aby je realizować, to one nas uskrzydlają, a zatem pisz, jak najwięcej pisz. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pisz, dziewczyno, PISZ! Masz bardzo fajny styl,a pomyśl o tych wszystkich beznadziejnych książkach, które zostały wydane! Dlaczego zamiast jakiejś kolejnej literackiej katastrofy nie mogliby wydać Twojej, nie wątpię, że świetnej książki?

    ogryzki.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki, to bardzo miłe, co mi napisałaś :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Najważniejsze to się nie poddawać , a wszystko wyjdzie po naszej myśli . Z chęcią bym przeczytałam twoje teksty :) Mogę cię prosić o klik u mnie na blogu ? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. trzymam kciuki, żebyś rozwijała swoją pasje ;)

    << Pozdrawiam 21-letnia mama z bloga http://creamshine.blogspot.com >>

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja od zawsze wolałam pisać odręcznie. Uwielbiam samą sztukę pisania, jednak kiedy zaczęłam pisać pracę magisterską, a później, kiedy zaczęłam pracować jako copywriter, musiałam zarzucić ten sposób przelewania słów, bo zajmowało mi to bardzo dużo czasu. Teraz sprawnie idzie mi pisanie w wordzie, ale bardzo lubię pisać odręcznie i wszystkie notatki, listy i inne rzeczy - jeżeli mogę - piszę odręcznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam pisać odręcznie, ale w kontrze z komputerem, idzie to naprawdę powoli. Uwielbiam czyjeś odręczne pismo o ile jest ono bardzo ładne... ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. O proszę, to gratuluję i życzę jeszcze wielu lat razem!

    Ja też mam wielu znajomych, których poznałam w ten sposób i ciężko mi wyobrazić sobie życie bez nich!

    Ale z drugiej strony to spore wyzwanie dla wyobraźni, kiedy chcemy teraz przeczytać książkę, która każe nam się cofnąć do czasów, kiedy nie było połowy z tego, co jest teraz, chociaż minęło zaledwie 15 lat. A może aż?

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam tak samo, chociaż moje "zniewolenie" przez telefon jest o tyle mniejsze, że jest stosunkowo stary i ma mało funkcji, więc potrafię się bez niego obyć, jednak planuję zakup smartfona i wtedy pewnie wpadnę po uszy!

    A pisanie listów wymaga cierpliwości. Ja jakiś czas temu zdecydowałam się na wysłanie listu na terenie mojego miasta i szedł 5 dni!

    OdpowiedzUsuń

Zainspiruj mnie... :)