środa, 22 czerwca 2016

Recenzje...#15

"Noc w bibliotece" Agata Christie
Wyd. Dolnośląskie, str.203
Ocena: 2/5
Już od bardzo dawna nie sięgałam po książki Agathy Christie. Sądziłam, że minął ten okres kiedy z wypiekami na twarzy "pochłaniałam" kolejny rozdział... To było prawie dziesięć lat temu, kiedy wraz z autorką odkrywałam świat kryminału. Nie było tak, jak teraz, że muszę zrobić sobie odpoczynek od autora, aby mi się przysłowiowo "nie przejadł". Wtedy czytałam książkę za książką ciekawa, co takiego odkryje Herkules Poirot albo Panna Marple. Nie czytałam tych książek w żadnej kolejności. Chwytałam bez logicznego wytłumaczenia.

Po tych prawie dziesięciu latach spotkałam kogoś, kto też lubi Agathę. Zaczął zadawać mi pytania dotyczące poszczególnych książek, a ja nie potrafiłam sobie przypomnieć żadnego tytułu, który jakoś znacząco utkwiłby mi w pamięci. Oczywiście wymieniłam te książki, które są najbardziej popularne. Ale czy na tym polega fascynacja autorem? Chyba nie. Dlatego za sprawą poznania fana Agathy postanowiłam, ze przy najbliżej wizycie w bibliotece, wypożyczę, którąś z jej książek.

Tak się akurat złożyło, że trafiłam na "Noc w bibliotece". Książeczka jest bardzo cieniutka, co powinno być jej zaletą, ponieważ w błyskawicznym tempie możemy rozpocząć, zagłębić się, przeanalizować i poznać zakończenie historii. Ale! Mogła by być obszerniejsza, a wtedy doczekałam bym się głębszej analizy postaci przez pannę Marple.
Wypożyczając tę książkę nie wiedziałam, że akurat dokładnie ten egzemplarz ma dodatkowe informacje, które zamieściła- zapewne- czytelniczka. Razem z "kimś" i dzięki "komuś" mogłam dochodzić do prawdy, znaleźć motyw i zabójcę. No bo przecież nie mogło zabraknąć morderstwa!

Historia opowiada o pewnym małżeństwie, pieniądzach, młodych kobietach i oczywiście o intrydze. Poznajemy panią Bantry, jej męża, komisarza Palk'a inspektora Slack'a pannę Marple, Bazylego Blake'a, pana Jeffersona i jego rodzinę I i to nie są wszystkie postacie uwikłane w tą zagadkę). Oczywiście nie może zabraknąć trupa, młodej kobiety, która może niczemu nie zawiniła.

Na pierwszych stronach książki dowiadujemy się, że owy trup zostaje znaleziony w bibliotece męża Pani Bantry, pułkownika Bantry'ego. Czy śmierć młodej kobiety jest powiązana z pułkownikiem? Czy była jego kochanką? Czy zabił ją w afekcie?

Jak w każdej książce Agathy, motyw i zbrodniarz ujawnia się na samym końcu, a podmiotem, który znajduje rozwiązanie nie jest policja. Tutaj dodatkowym detektywem jest panna Marple, która dzięki dobrej znajomości ludzkiej psychiki (tylko z własnym obserwacji) potrafi odkryć:motyw, a co za tym idzie: zbrodniarza.

Może dobrze, że kiedyś fascynowałam się Agathą Christie. Dobrze, że miałam czas, jako nastolatka zgłębić tajniki jej stylu pisania, formy i treści, a co najważniejsze: kompozycji pisania książki. Dzisiaj, po tylu przeczytanych kryminałach, chyba nie mogłabym się zachwycić tą klasyką. Piszę to teraz, kiedy już wiem, jak piszą inni autorzy kryminałów, że akcja (możliwe, że akurat natrafiłam na taką książkę) toczyła się zbyt wolno, a budowane napięcie wręcz irytowało.

Możliwe, że bardziej lubię Herkulesa Poirota w roli "dodatkowego detektywa". Tutaj panna Marple "grała drugie, a może nawet i piąte skrzypce". Nagle się okazało, że owa starsza pani  zna zakończenie tej tragedii. Nie wiadomo "skąd", nie wiadomo, "jak". Zbyt krótkie rozmowy z panną Marple oraz brak ukazania głębszej analizy jej toku myślenia, skłoniły mnie, że jest to zbyt naciągane. Może już nie wierzę w "szczęśliwe" zakończenia, może nie jestem taka łatwowierna.

Jednak całym sercem polecam książki Agathy Christie. Najlepiej przeczytać ich kilka, bo po jednej wykreowanej historii, tak, jak ja, możecie dojść do wniosku, że "coś" tutaj było zrobione na siłę. 

3 komentarze:

  1. Podobnie jak Ty, dawno nie sięgałam po książki Agaty Christie. Cieszę się, że mi o niej przypomniałaś, z chęcią powrócę do czasów wczesnego gimnazjum i przeczytam "Noc w bibliotece" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, na pewno będzie trzeba zajrzeć do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki tej autorki nigdy mnie nie znudzą, uwielbiam do nich wracać. :)

    OdpowiedzUsuń

Zainspiruj mnie... :)