wtorek, 12 lipca 2016

Recenzje...#18

"Czerwona królowa" Victoria Aveyard
Wyd. Moon Drive, str. 483
Ocena: 3,5/5 
Gdy zaczęłam wdrażać się w gatunek fantastyki ciągle czułam posmak niedosytu. I tak mi pozostało do tej pory. Czytam książki młodzieżowe, które w zasadzie są oparte na romansach, stereotypach czy "szczeniackich" zachowaniach. Może źle szukam, może nie po taką literaturę powinnam sięgać? Oprócz "Dotyku Julii" i może "Wszechświatów" nie mam nic takim książkom do zarzucenia. Sama wiem, że gdy miałam 15-17 lat interesowały mnie takie historie, jednak wtedy zazwyczaj sięgałam po typowe obyczajowe młodzieżówki. Obecnie, z roku na rok, a może i z miesiąca na miesiąc przybywa młodzieżowej fantastyki, która porywa serca młodych osób.
"Powstańmy! Czerwoni niczym świt"
Historia "Czerwonej królowej" ma nam do zaserwowania podział ludzi na tych lepszych i gorszych. Zastosowanie tutaj słów: dobry i zły też znajdzie swoje odzwierciedlenie. Czerwoni i Srebrni od wieków spleceni ze sobą, są poddani wielu czynnikom zewnętrznym i wewnętrznym, aby tą bliską relację utrzymywać. Srebrni oczywiście są tymi lepszymi, cenniejszymi, mądrzejszymi... co wcale nie oznacza, że są dobrymi ludźmi. Mają władze i moce, co pozwala im stać wyżej w hierarchii niż Czerwoni. Ci drudzy z kolei są "pod ludźmi", gorszymi, brudniejszymi, biedniejszymi istotami, które nigdy nie doświadczą luksusu.
"Gdy spadam, widzę jedynie zbliżającą się fioletową tarczę. Syczy od wyładowań elektrycznych, przypala powietrze. Nie mam czasu na rozważania, ale wiem, że pokryte żyłkami błyskawic pole ochronne usmaży mnie żywcem w moim czerwonym uniformie. [...]"
Wraz z początkiem historii poznajemy główną bohaterkę Mare Molly Barrow, która pochodzi z Czerwonych. Oczywiście jest biedna, niewykształcona, brudna i głodna, a jej jedyną specjalnością jest kradzież jedzenia i pieniędzy. Ma przyjaciela Kilorna, który dostał nakaz pójścia do wojska, ma również trzech braci, którzy już w tym wojsku służą, ma siostrę, która jest szwaczką.  Ma także rodziców: schorowanego ojca i wciąż martwiącą się matkę. Pewnego dnia Mare dostaje od losu "szczęście w nieszczęściu"- możliwość pracy na dworze u samego króla, który oczywiście pochodzi ze Srebrnych.
"-Nie, nie jesteś Srebrną, Mare Barrow, i nigdy nie wolno ci o tym zapomnieć."
Najważniejsza akcja książki rozgrywa się w momencie, gdy Mare zaczyna pracować na dworze. Wtedy też uaktywniają się jej moce, chociaż jako Czerwona takowych nie powinna posiadać. Zostaje zmuszona, aby zostać przyszłą żoną księcia Mavena; młodszego syna króla; a to tylko dlatego, aby zatuszować to, co wydarzyło się na Królewskiej Próbie, na której została wybrana przyszła królowa.
"-Nie kłam - warczy, a w jego oczach nagle zapala się ogień. "Kłamię od dnia, w którym się poznaliśmy". - Dwa dni temu całowałaś mnie, a teraz nie możesz nawet na mnie patrzeć."
Najbardziej jednak zainteresowała mnie relacja pomiędzy Srebrnymi, a Czerwonymi. Sama interesuje się ukazaniem "obcej" kultury na przykład w mediach, a więc różne zabiegi użyte w książce, takie jak: stereotypy i to, co za nimi "stoi" nie jest mi obce. Ta relacja Czerwonych ze Srebrnymi przypomina każdy podział jaki istnieje w społeczeństwie. Nie ma równych szans w dostępie do dóbr, są Ci, którzy sprawują władzę i Ci, którzy muszą się jej poddać. Jednakże Ci pierwsi, jak i Ci drudzy muszą razem istnieć, aby równowaga była zapewniona, ale to nie oznacza, że jedni powinni mieć dostęp do wszystkiego, a inni nigdy nie zaznają dobrobytu. W tym przypadku Srebrni zapominają, że jeśli wytoczą wojnę Czerwonym i będą chcieli ich wymordować, to nie zostanie nikt, kto tak naprawdę ich obsłuży. Można to nazwać paradoksem, ale to dzięki Czerwonym Srebrni mogą istnieć.
"Po cichu zaczyna coś nucić. Poznaję tę smutną melodię, całowaliśmy się przy niej w salonie zalanym księżycowym blaskiem."
Książka, tak jak wyżej wspomniałam jest z gatunku młodzieżowej fantasy, a wiec JA mając 24 lata mogę jedynie spróbować wczuć się w rolę nastolatki i przeczytać tę książkę z wypiekami na twarzy. Po raz kolejny jesteśmy uwikłani w niebezpieczną miłość, która przybiera dziwny kształt pięciokąta. Mare, Maven, Cal, Kilorn i Evangeline. Cała piątka jest ze sobą związana, w ten lub inny sposób, a relacja pomiędzy nimi jest również jednym z głównych składowych elementów tej historii.

Opowiadana historia zaskoczyła mnie pod względem dobrego opisu: sytuacji, miejsc czy osób. Wszystko, to co zostało skonstruowane, w jasny i klarowny sposób trafia do czytelnika. Chociaż, niektórych sytuacji możemy się spodziewać i innych czytelników ta historia może niczym nie urzec, mnie urzekła swoją prostotą. Opis końcowej walki był bardzo dobry. Zazwyczaj mam problem z wyobrażeniem sobie bójki, takiej przy użyciu magicznych mocy. Dlatego, aż strach się przyznać, ale czasem pomijam długie opisy, których nijak nie mogę sobie wyobrazić. (tak wiem, wyobraźnia książkoholika zawiodła). Tutaj przeczytałam książkę od słowa do słowa, niczego nie pominęłam, więc jestem albo z siebie dumna za wytrwałość, albo jestem dumna z autorki za trafnie przedstawiony opis walki :)
"-Żegnaj, dziewuszko od błyskawic."
To, na czym się zawiodłam to zwykłe upraszczanie wszystkiego do stereotypów, no i oczywiście to, że książka była skierowana do młodych osób. To, że niektóre rzeczy dało się przewidzieć jest nieuniknione, ale jeśli wciąż będą powielane schematy w książkach dla młodzieży, starsi czytelnicy mogą być zrażeni i z niechęcią będą spoglądać w stronę młodzieżowego fantasy. Może na razie muszę sobie zrobić przerwę, a po ten gatunek sięgnę za jakiś czas ;)

18 komentarzy:

  1. Wypożyczyłam tę książkę z biblioteki i jeszcze po nią nie sięgnęłam, ale wkrótce chyba to zrobię ;) pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No nieźle mnie zaciekawiłaś ta książką, fantastykę czytałam jak byłam w podstawówce( wtedy za nią przepadałam) nie wiem jak teraz bym się odnalazła w takim gatunku. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy w takim samym wieku i że ty się w niej odnalazłaś, to przekonuje mnie by wkrótce po książkę sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już patrzę z niechęcią na młodzieżowe książki, przez tą całą schematyczność :) i też mam 24 lata, więc stara nie jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sięgnę po nią z pewnością, gdy tylko znajdę ją w bibliotece. póki co mam inne książki do kupienia na liście must have:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ją czytałam to bardzo mi się podobała, ale ciągle nie sięgnęłam po 2 tom. Nie wiem jakoś niezbyt mam ochotę czytać kontynuację. Ciekawe, czy w końcu sięgnę. :3
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
  6. Sam czytałem książkę i jestem podobnego zdania. Historia naprawdę fajna, lecz możnaby było tutaj troszkę pobawić i przestać powielać schematy. Przypuszczam że nawet młodego czytelnika któraś z koleji książka o podobnej tematyce zaczyna robić się nurząca.

    Pozdrawiam moją ulubioną pisarkę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli szukasz fantastyki w dobrym stylu to polecam ,,Porwaną pieśniarkę'', o której niedługo będę ględzić na blogu więc zobaczysz mnóstwo plusów tej książki :D Ale wracając do królowej. Kiedyś bardzo chciałam przeczytać tę książkę. bo każdy się zachwycał, ale teraz coraz częściej spotykam się z negatywnymi opiniami. Czytając też tę recenzję trochę zawiało mi takimi Rywalkami. Ktoś z niższej klasy spotyka się z kimś, kto stoi na szczycie hierarchii. Jestem zaciekawiona tą lekturą, a jednocześnie nieco zniesmaczona wątkiem wzajemnego kółka adoracji między piątką osób. Nadal nie wiem co myśleć, bo lubię czytać o takich podziałach, królach i coraz częściej sięgam po fantastykę (!), ale nie lubię też schematów oraz stereotypów. PS. To będzie teraz dziwne c teraz powiem i wcale nie związane z książką, ale najbardziej z tej całej recenzji zdziwił mnie twój wiek. Autentycznie myślałam, że jesteś młodsza.

    Pozdrawia Dominika z Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och! To jest dla mnie komplement ... :) Dziękuję! :)

      Usuń
  8. Nie przepadam za bardzo za młodzieżówkami, bo w większości przypadków to jedno i to samo, do tego strata czasu. Jednak na "Czerwonej królowej" się nie zawiodłam, bo mimo licznych podobieństw do innych dzieł, było to coś fajnego i wciągającego ;) Z chęcią sięgnę po drugi tom i poznam resztę historii.
    Buziaki kochana, obserwuję! Świetny blog <3
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Również odwiedziłam Twojego bloga! :)

      Usuń
  9. Ja też mam 24 lata i jakoś nie mogę wrócić do młodzieżówek. A jeśli chodzi o fantastykę, to może warto spróbować czegoś innego niż powielane w tychże młodzieżówkach schematy ;) ja kocham fantastykę z naszego rodzimego podwórka :) szczególnie polecam "Dożywocie" Marty Kisiel (nawet kiedyś chyba pisałam o nim na grupie), albo coś z Pilipiuka, np. sagę "Oko jelenia".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecajki :) Jakoś urzekły mnie okładki młodzieżowej fantasy, jak i ich popularność :) Ale zobaczę i przeczytam coś dla starszych dziewczynek ;)

      Usuń
  10. Bardzo chciałam przeczytać tą serię już dawno, prawdę mówiąc nadal chcę, ale jakoś nie mogę się zdobyć na kupienie tych książek :/ Jest tyle innych, które chciałabym przeczytać i tak jakoś wyszło, że już od dawna nie ma nic nowego na moich półkach. Sięgam po stare już trochę zapomniane przeze mnie pozycje, które czekają na przeczytanie już jakiś okres czasu.
    Pozdrawiam,
    http://timeofbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka, którą mam już od dłuższego czasu na liście do przeczytania, czekam tylko jak dzieciaki zaczną się w niej zaczytywać, będę mogła później z nimi o niej dyskutować. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mimo że jestem już "za stara" na młodzieżowe fantasy, to jednak często sięgam po książki z tego gatunku. Bardzo chciałabym poznać bliżej główną bohaterkę, mam wrażenie, że jesteśmy do siebie trochę podobne.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam tę książkę jakiś czas temu i w sumie mam mieszane uczucia, bo pomysł na historię był całkiem niezły, tylko z wykonaniem trochę gorzej. Nie była jakaś zła, ale nie porwała mnie na tyle, żebym wyczekiwała momentu, kiedy będzie mi dane przeczytać drugą część.
    A co do młodzieżowej fantastyki w ogólności, to powiem Ci, że chociaż jestem jeszcze starsza od Ciebie, to też lubię czasem po nią sięgnąć :)

    Powiem Ci, że ja z facebooka korzystam głównie po to, żeby pisać ze znajomymi na messengerze, więc tak naprawdę, gdybym mogła się z nimi zobaczyć, to nie odczuwałabym braku tego portalu. Chociaż jak jakiś czas temu zepsuł mi się telefon i korzystałam z takiej starej cegły, to miałam ból lekki :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam fantastykę i to chyba właśnie dlatego tak boję się sięgnąć po tę książkę. Słyszałam mnóstwo opinii, jedni nazywali "Czerwoną królową" gniotem, inni wychwalali pod niebiosa. Sama nienawidzę sugerować się opiniami innych i tego nie robię, wolę coś wypróbować i wyrobić sobie własną. Książka ta jednak budzi we mnie niepokój, nie mam pojęcia, czy warto ją kupić, czy się nie zawiodę i nie zrażę do tego typu książek. Czytając sam opis zawiało mi paroma innymi historiami, co działa na minus. Jednak znając siebie, pewnie i tak sama będę chciała się przekonać i jednak po nią sięgnę, zobaczymy:)
    Zapraszam do siebie: http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta ksiązka czeka u mnie na półce w kolejności do przeczytania i już nie mogę się doczekać <3

    obserwuję i zapraszam do siebie :) http://domowabiblioteczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zainspiruj mnie... :)