poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Jedz, pij, ale z głową...#15

KOPYTKA!
Kto ich nie lubi, albo nigdy nie jadł? A Ci, którzy jedli, to jakie wybierają dodatki? Na słodko czy na słono? Tylko gotowane czy potem jeszcze podsmażone? Robicie je sami czy kupujecie?

Uwielbiam kopytka. Zazwyczaj kupowałam je w supermarkecie i "delektowałam" się ich smakiem, dopóki nie odkryłam, że są tak proste w przygotowaniu, a swoim smakiem diametralnie różnią się od tych kupnych.

Sposób przygotowania:
*ziemniaki 0,5kg
*mąka (do uzyskania odpowiedniej konsystencji)
*1 jajko
*sól (do smaku)

Ziemniaki obrać, pokroić i ugotować. Gdy się ugotują, odlejcie wodę i odczekajcie, aż ziemniaki ostygną. Rozgniećcie ziemniaki odpowiednim przyrządem, tak aby nie było w nich żadnej grudki. Potem przełóżcie ziemniaki do dużej miski i stopniowo dodawajcie mąki i nie zapomnijcie o jajku! Gdy uzyskacie gładką masę i ciasto będzie odklejać Wam się od rąk, to znak, że ciasto jest już dobrze urobione. Posypcie stolik czy blat mąką i wyjmijcie ciasto z miski. Pourywajcie ciasto po kawałku i je rolujcie. Nie zbyt cienko, ale też nie za grubo.
Pokrójcie, tak jak Wam pasuje. Mój domowy kucharz <3 kroi je tak, jak mu się podoba :) , a ja w tym momencie wstawiam dwa garnki z osoloną wodą i czekam, aż woda zacznie wrzeć. Wtedy delikatnie wrzucam surowe kopytka do garnka. Delikatnie mieszając zmniejszam gaz i czekam, aż kopytka zaczną wypływać na powierzchnię.
Jestem przezorna, czasem, aż za bardzo... więc moje kopytka zazwyczaj trzymam dłużej w wodzie niż powinnam, ale jakoś nigdy nie straciły na swoim smaku.

Mój sposób podania to: kopytka ze śmietaną/jogurtem i cukrem, albo z sosem pieczarkowym :)
Jeśli nie zjecie wszystkiego za pierwszym razem, pamiętajcie, że możecie kopytka podsmażyć. NIE NA OLEJU, a na roztopionym maśle :)

SMACZNEGO!


6 komentarzy:

  1. Uwielbiam kopytka i tą miłość podziela cała moja rodzina! Oprócz takiej wersji, bardzo lubią jeszcze u mnie kopytka przysmażane po ugotowaniu na tłuszczyku, albo - w wersji niemieckiej, obtaczane w bułce tartej i smażone na oleju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzę obtoczone w bułce tartej, bo tej wersji jeszcze nie próbowałam :)

      Usuń
  2. Jeśli kopytka, to najlepiej podsmażone na masełku po ugotowaniu i lekko posypane cukrem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kopytka są bombowe! Właśnie sobie uświadomiłam, jak dawno już ich nie jadłam! Tym samym nie muszę już się głowić, co przyrządzić w piątek na obiad:) U mnie kopytka podaje się posypane zasmażaną bułką tartą :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. To teraz mi zrobiłaś ochotę na kopytka. Ostatni raz chyba jadłam je w podstawówce na stołówce! Teraz to trzeba sobie samemu zrobić bo pod nos ci nie podstawią :c

    OdpowiedzUsuń

Zainspiruj mnie... :)