sobota, 13 sierpnia 2016

Recenzje...#24


"Ugly love" Colleen Hoover,
Ocena: 2/5
"Ugly love" dotyczy trudnej miłości pomiędzy dwojgiem ludzi. W książce występuje dwóch głównych bohaterów: Tate i Miles, i każde z nich prowadzi własną "spowiedź" w tej książce. Tate opowiada o teraźniejszości, o swoich uczuciach wobec Milesa, o relacjach z rodziną i bratem, często wspomina swoją pracę i zmianę zamieszkania. Natomiast Miles prowadzi swój odrębny monolog, który dotyczy przeszłości i jego życia, jako nastolatek. Równoległa opowieść splata się ze sobą i dzięki niej poznajemy bohaterów i rozumiemy pewne ich zachowania.

Akcja toczy się bardzo szybko, chociaż niektóre opisy zdarzeń czy uczuć Tate do Miles'a są zbyt długie, to jednak w pewnym sensie historia nas wciąga i zachęca do dalszego czytania, zwłaszcza gdy do głosu dochodzi opowieść Milesa. To w dużej mierze ona podnosi jakość książce i napędza chęć przeczytania i dowiedzenia się o losach bohaterów. Chociaż cała książka jest dosyć przewidywalna, to możliwe, że niektóre momenty Was zaskoczą.

To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i wielka niewiadoma. Zanim przeczytałam tę książkę, chcąc nie chcąc, musiałam naczytać się recenzji, wiele pozytywnych recenzji. Szkoda, że ja się zawiodłam. Po prostu mi ta książka „nie leży”. Wszyscy bohaterowie są płascy. Autorka nie skupiła się na bohaterach, a na „polocie” książki, tak, aby się dobrze sprzedała. Książka jest podobna do „ 50 twarzy Greya”, wszyscy są wyidealizowani, nierealni, i „płascy”. Tate i Miles są nieprawdopodobną „parą”- autorka w dosyć naiwny sposób przedstawiła miłość, pożądanie, seks i zaufanie. Wszystko jest owiane tajemnicą, która na sam koniec książki się rozwiązuje.

Nasze wrażenia mogą się mieć nijak do Waszych wrażeń i refleksji po tej lekturze. To, co jest zaletą tej książki, to styl autorki, płynność przejść pomiędzy opowiadanymi historiami i stworzenie ciekawości, która napędza czytelnika by sięgnął po więcej. Dużym minusem są sceny erotyczne i chęć dorównaniu Greyowi...Pamiętajcie! Każda książka jest warta przeczytania :)


3 komentarze:

  1. O matko! 2/5? xD
    Masakra trochę xD
    Znam upodobanie Wielopasji do Hoover, której ja jeszcze nigdy nie czytałam xD I jakoś nie mam póki co zamiaru, może kiedyś kiedyś, jak mi coś strzeli do głowy, lub będę cierpiała na chwilowe uszkodzenie mojej jasności pozaćmieniowej xD
    Super pomysł, żeby pisać wspólnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybym tej ksiażki nie czytała wcześniej, nigdy bym już na nią nie spojrzała po twojej recenzji. Ale tak to czytałam i przez pierwszą połowę miałam podobne zdanie do ciebie. Irytowała mnie fabuła, bohaterowie i wszystko. Ale ciekawił mnie wątek Milesa, który jak już się ukazał w całości, stanowił świetne zakończenie. Najbardziej drażniły mnie erotyczne fragmenty :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tej autorki czytałam "Hopelessa". Nie była dla mnie jakąś bombą. Do "Ugly Love" w najbliższej przyszłości nie mam zamiaru zaglądać.

    OdpowiedzUsuń

Zainspiruj mnie... :)