poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Recenzje...#21

"Muzeum osobliwości" Alice Hoffman
Wyd. Wielka litera, str. 397,
Ocena: 4,5/5
Historia tej książki jest czymś niespodziewanym, czymś delikatnym, zwiewnym, lotnym, a zarazem stabilnym, mocnym, silnym i niezwyciężonym. Nie wiem, kiedy ostatnio czytałam taką książkę, która przynosi czytelnikowi tyle sprzecznych uczuć.

"Muzeum osobliwości" opowiada o niezwykłych historiach niezwykłych stworzeń- ludzi. Głównych bohaterów jest dwóch, chociaż każda z opisanych postaci w tej książce ma swoją jakże ciekawą i urzekającą historię. Coralie, córka profesora jest jednym z tych cudów, wynaturzeń i stworzeń, którymi profesor Sardie się fascynuje. Natomiast Eddie to żydowski imigrant zafascynowany fotografią, który w swoim życiu widział zbyt wiele zła.


"Eddie zaczął rozumieć, że to, co widzi człowiek i to, co naprawdę dzieje się w świecie przyrody, często bywa sprzeczne. Oko ludzkie nie potrafi uchwycić prawdziwego obrazu, gdyż ogranicza je człowieczeństwo przysłonięte żalem, przekonaniami, wiarą."

Losy tych dwóch bohaterów splatają się ze sobą i chociaż możemy przypuszczać, że miłość odgrywa tu główną rolę, to wcale się nie pomylimy. Ale trudno szukać w tej książce namiętności, nastoletnich uczuć, podrygiwania serc, wpatrzonych w siebie oczu i ust, które czule szepczą. Miłość jest przedstawiona, jako fundamentalna część każdego społeczeństwa, każdej grupy i jednostki. Miłość jest pragnieniem, które trzeba zaspokoić, może być tłumiona, skrywana, potępiona, ale zawsze w każdym człowieku drzemie chęć kochania drugiej osoby.


"Może na tym polegała jego największa sztuczka, potrafił być dwoma mężczyznami jednocześnie, okrutnikiem, zdradzającym tych, którzy się do niego zbliżyli, i człowiekiem pokazującym inny świat, pełen cudów i książek."

Poznajemy Coralie, jako małą dziewczynkę, która opowiada o swoim świecie, o cudach, stworzeniach, muzeum, kolorowych światłach, odizolowaniu od społeczeństwa, o fascynacji, lęku i chęci poznania tego, co nie znane. Jednakże, to co tak zawsze ją fascynowało stanie się jej karą, trudnością i czymś, co będzie napędzało ją do buntu przeciwko ojcu. Ten, jakże do tej pory obcy świat przestanie mieć dla niej, aż tak wielkie znaczenie, chociaż pod nadzorem ojca musi wykonywać jego polecenia. Ta dziewczyna na swojej drodze spotka wielu dobrych ludzi, którzy zechcą jej pomóc, ale zanim uzyska pomoc, będzie zmuszona poznać, co to niesprawiedliwość, ból i bunt.


"[...] Słyszał rybę pływającą w wiadrze. Pstrąg urósł i przy każdym ruchu uderzał o ścianki kubła. Powstała między nimi jakaś więź.[...]"

Autorka zręcznie manewruje faktami historycznymi i fikcją literacką. Wyraźnie opisuje dwie tragedie, które wstrząsnęły Nowym Yorkiem: pożar w fabryce i pożar w Dreamland'zie. Chociaż, dzięki autorce możemy przeczytać o fikcyjnych postaciach uwikłanych w historię, to jednak dobre pióro autorki sprawia, że przenosimy się na ulice dwudziestowiecznego Nowego Yorku i poznajemy jego początek, to jak powstawał, co zostało zbudowane, ale także to, jak przeistaczał się na oczach bohaterów.

W książce znajdziemy wiele odniesień do współczesności. Chociaż nie są one nam przedstawione w sposób oczywisty, możemy czytać "miedzy wierszami" i odnaleźć powiązania przeszłości z teraźniejszością. Autorka poruszyła wiele kwestii takich, jak: rodzicielstwo, przyjaźń, samotność, dominację, izolację, bunt, poddaństwo, uzależnienie, wykorzystywanie, smutek i miłość. Ta ostatnia jest stałym elementem, każdej strony tej książki.


"[...] Mężczyźni to mężczyźni, z wszelkimi wadami, my przecież także mamy swoje, ale najlepszy z nich zawsze odkryje, jakie naprawdę jesteśmy. [...]

Wady, które zauważyłam w tej książce i to do czego mogę się "przyczepić", to przeskakiwanie z teraźniejszości w przeszłość, bez żadnego uprzedzenia czytelnika, że to, co już wcześniej zostało opisane, zostanie jeszcze raz opisane, tym razem: bardziej, głębiej i mocniej. Czytelnik może pogubić się w historii, ale jeśli uważnie czytał na pewno odnajdzie się i dopasuje czytane wspomnienia bohaterów do odpowiedniej historii. 

4 komentarze:

  1. Widzę, że powieść jest wielowarstwowa, do tego fajnie, że nie jest to kolejna historyjka o nastoletnich miłostkach i pierwszych namiętnościach. Nie wiem, czy kiedyś po nią sięgnę, ale zapisuję sobie tytuł ;)
    PS. Śliczna zakładka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie nominowałam Cię do LBA :D Szczegóły znajdziesz tutaj: http://pabottyro.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award-part-1-2.html Zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka jakoś nie dla mnie ;/ Lubię krew i flaki xD
    Chociaż apropos osobliwości, to teraz czytam "Osobliwy dom Pani Peregrine" i w życiu bym nie przypuszczała, że aż tak mi się spodoba! Polecam Ci!

    Pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nominowałam Cię właśnie do LBA, po szczegóły zapraszam do siebie: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award-1.html ;)

    OdpowiedzUsuń

Zainspiruj mnie... :)