poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Recenzje...#25

"Teoria bezwzględności" Beata Pawlikowska,
Wyd. GJ książki, str. 335,
Ocena: 5/5
Nie myślałam, że ta książka mnie wciągnie. Sięgnęłam po nią wtedy, gdy innej książki nie miałam "pod ręką". Kilka pierwszych stron było interesujących, potem pani Beata weszła na trudniejsze tematy (fizyka kwantowa), których nie mogłam zrozumieć i nie powiem, ale miałam ochotę odłożyć książkę. To wszystko też było związane z tym, że chciałam odpocząć przy lekkiej książce, a sięgnęłam po coś cięższego.

"Kiedy zaczęłam podróżować, na każdego spotkanego człowieka tez patrzyłam, jak na bohatera jego własnej historii, jego własnej opowieści o życiu."

Pani Beata zaoferowała nam wszystko, przez codzienne refleksje, wieloletnie przemyślenia, po opowieści z wielu podróży, które stały się podstawą do opowiedzianej historii w książce. To o czym pisze pani Beata dotyczy naszego myślenia: tego w jaki sposób myślimy o sobie i o innych. Wszystko to zostało oparte na tym, jak przeobraŻAMY nasz świat. Tak, capslock nie jest tutaj użyty przypadkiem. Autorka potwierdza i kilkakrotnie podkreśla, że to my budujemy nasz świat, a nie odwrotnie. Dużo jest mowy o podświadomości i o tym, jak strach przed obcym (tutaj mówimy o wszystkim: powodzią, tygrysem czy chorobą) jest przekazywany genetycznie. Co więcej, pani Beata udziela rad, jak możemy wyzbyć się uzależnień, które wyniknęły ze strachu.

Historia tej książki opowiada o symbolicznych postaciach, jak Adam i Ewa oraz ich potomkach. Każdy ważny etap rozwoju naszego społeczeństwa, a co za tym idzie: świata, został utkany w przypowieść. Możemy zrozumieć o co chodziło autorce, a ona w prosty sposób przekazała to, co miała na myśli.

"Wyobrażam sobie jednak sytuację, w której siedzący w pyle drogi wychudzony jogin patrzy na bogatego turystę z Europy, siedzącego w klimatyzowanym autobusie i czuje głębokie współczucie, bo z jego punktu widzenia to właśnie ten Europejczyk zamknięty w sztucznie chłodzonym wnętrzu jest biedakiem."

Cała książka jest podzielona na etapy. Każda część zbliża nas do sedna sprawy, która najbardziej interesuje autorkę. Jest to bardzo dobrym zabiegiem, bo powoli jesteśmy przygotowywani do tego, co jest najważniejsze dla pani Beaty. Nikt nie wrzuca nas do gorącej wody i wrzątek nie pieści naszych pięt, a my nie przebieramy nóżkami w popłochu, uciekając gdzie pieprz rośnie.

Nie sądziłam, że kiedyś przeczytam poradnik. Zazwyczaj wzbraniam się przed takimi książkami. Nie lubię na siłę wpychania czegokolwiek, nie lubię słodkich słówek i wmawiania mi, jaka to jestem fantastyczna. Można w wielu kwestiach nie zgodzić się z panią Beatą, możemy być zdziwieni jej dygresją o fizyce kwantowej, możemy ... i możemy..., ale to co jest pewne pani Beata mówi o tym po prostu, jak jest, jak ona czuje, co uważa.

"W mieście nie można trwale i prawdziwie odpocząć, bo człowiek jest zawsze zniewolony własnym lękiem."

Książka porusza wiele ważnych kwestii: rodzicielstwo, umasowienie, społeczeństwo, bezpieczeństwo, zagrożenia, miłość, rodzicielstwo, sąsiedztwo, ograniczenia, przyjaźń...

7 komentarzy:

  1. Również nigdy nie czytałam poradników aż wygrałam "SNSownik" ;-) ten wydaje się być bardzo oryginalny, nigdy nie można mówić nigdy ;-)

    Pozdrawiam ;-)

    www.molinkaksiazkowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sięgnę po więcej, może nie ograniczę się tylko do jednej autorki... ale to zobaczymy :)

      Usuń
  2. Aż sama mam ochotę po ta książkę sięgnąć! Z czystej ciekawości :) super recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubię poradniki, więc czemu nie. Mogłabym zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba brać wszystkiego na serio i wszystkiego do siebie, wtedy czyta się takie rzeczy na siłę. Najbardziej przeszkadzają mi książki, które mówią (wręcz krzyczą): JESTEŚ NAJLEPSZY! ... -.-

      Usuń
  4. Szczerze mówiąc, pierwszy raz się zetknęłam z tą książką, wcześniej skutecznie omijał mnie ten tytuł. Myślę, że może to być ciekawa odskocznia od tego, co czytam zazwyczaj. Kwestia tego czy mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń

Zainspiruj mnie... :)