środa, 17 sierpnia 2016

Recenzje...#26

"Srebrna zatoka" Jojo Moyes,
Wyd. Red Horse, str. 436,
Ocena: 3,5/5
Lekka książka, dla każdego czytelnika, na lato i na zimę, wieczorem przy zapalonej lampce i nad ranem, rankiem, kiedy wszyscy jeszcze śpią. Wciągnie Cię szum morza i śpiew humbaków, problemy mieszkańców Srebrnej Zatoki i pewna miłość. Szybko przebrniesz przez tę lekturę, która Cię w pewnym momencie bez reszty pochłonie, tak abyś mógł lepiej poznać bohaterów.

I w tym przypadku nie można napisać, że główny bohater jest jeden. Poznajemy: Lizy, która razem z córką Hanna zamieszkała w Srebrnej Zatoce, Kathleen- siedemdziesięcioletnią ciotkę Lizy, która złowiła największego rekina w Srebrnej Zatoce, obserwatorów wielorybów: Grega, Yoshiko czy Lance. Jest też Nino Gaines stały wielbiciel Kathleen i Lara- przyjaciółka Hanny. Z drugiej strony poznajemy Mike, który pochodzi z dużego miasta, pracuje w City i wraz ze swoim szefem Denisem pracuje nad wielkim biznesem wybudowania w Srebrnej Zatoce hotelu z pewną atrakcją: sporty wodne. Jest też narzeczona Mike, Vanessa- córka Denisa oraz jest Tiny- przelotny romans Mike.
Wszyscy bohaterowie w pewien sposób się połączą, ich losy splotą się ze sobą. Tajemnica Mike, która ma ze sobą jak dodatkowy bagaż, wyjdzie na jaw, a wtedy może być za późno, aby cokolwiek zrobić, aby zmienić obecną sytuację. Każdy z bohaterów przeżył w swoim życiu osobistą tragedią, która odbiła się na jego późniejszym życiu. Nie każdy chce naprawić wyrządzone krzywdy, ani przyznać się przed bliskimi, że został skrzywdzony. Jest wiele tajemnic i sekretów, które bohaterowie przed nami odkryją, a my zaczniemy rozumieć ich postępowanie i tok myślenia. Walka o Srebrną Zatokę będzie spoiwem, które złączy bohaterów i umocni ich w przekonaniu, że warto razem pokonywać przeszkody, ale co ważniejsze, że trzeba mówić sobie o wszystkim.


"[...]Gdy mnie dostrzegła na plaży obok pomostu, nie zmieniła wyrazu twarzy, tylko zatrzymała się kilka kroków dalej, chroniąc ręką oczy przed porannym słońcem.[...]"

Na samym początku książka nie zrobiła na mnie najlepszego wrażenia. Ot, kolejna książka o smutnej kobiecie, żądnym pieniędzy mężczyźnie, zamkniętej w sobie nastolatce i starszej pani, która chce wszystkich pogodzić. Jednak, w każdej kwestii się pomyliłam. Nie postawię tej pozycji wśród najwyżej ocenianych, ale na pewno często myślami będę wracać do tej lektury. Zarazem jest lekka, ale bardzo wciągająca. Zżyłam się z bohaterami. Autorka pokazała zróżnicowanie charakterów, dała czytelnikowi powody, dla których bohaterowie zachowują się w ten, a nie w inny sposób. Nie miałam łez w oczach, ale słabsze serduszko na pewno się wzruszy.

Minusem tej lektury jest to, że sama końcówka bardzo się dłużyła. Nie potrzebne opisy Mike i jego wewnętrzne monologi, wydłużały książkę i dawały złudne wrażenie, że "coś" niezwykłego jeszcze się wydarzy. Końcówka nie do końca mnie zdziwiła, ale myślałam, że Mike będzie musiał dokonać innego wyboru, o którym dowiemy się na ostatniej stronie książki. Mile się zaskoczyłam, że końcówka nie było powielona z innych książek.


"[...]Gdy dotykała opuszkami palców mojej twarzy z powagą i odrobiną niedowierzania, wiedziałem, ze na mojej twarzy gości podobny wyraz."

Lektura dotyczy takich kwestii, jak: rodzicielstwo, przemoc, depresja, chciwość, zarówno brak empatii ze strony innych, a wielka empatia ze strony drugich, przyjaźń, pożądanie, sąsiedztwo, małomiasteczkowość, rodzina, i miłość. Bardzo wiele kwestii pominęłam, a to tylko dlatego, żebyście sami sięgnęli po tę powieść i dali mi znać, jak ją odebraliście :)

15 komentarzy:

  1. Pierwszy raz słyszę o tej książce (o autorce oczywiście nie, bo w ostatnim czasie jej powieści pokazują się na niemal każdym blogu). Tematyka wydaje się intrygująca i warta uwagi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba zbyt wiele od tej książki oczekiwać, ale miło jest przeczytać coś lekkiego i niewymuszonego ;)

      Usuń
  2. Nie, nie, nie i nie! Jojo Moyes mówię nie! Nie chodzi o to, że jej nie lubię czy coś, mam dosyć jej jako medialnej osoby, wchodzi mi uszami, oczami, pcha się drzwiami i oknem, a ja się zapieram rękami i nogami przed twórczością tej kobiety!
    Dobre chociaż to, że wreszcie coś, o czym nie słyszałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się to wiąże z tym, że każdy czyta jej książki i je recenzuje. Jest wszędzie! :D Wiem co czujesz, dlatego tak bardzo wzbraniam się przed nowościami!! :)

      Usuń
  3. Super recenzja! Powiem Ci że zaciekawiłaś mnie mimo że do Jojo Moyes mam mieszane uczucia biorąc pod uwagę ze jej książki są wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widzę, że jedni wzbraniają się przed jej książkami, a inni chętnie czytają :) Nie jest taka zła- jak dla mnie :)

      Usuń
  4. Przeczytałam recenzję, zerknęłam na okładkę, która nie wywarła na mnie większego wrażenia i dlatego też nie zwróciłam w ogóle uwagi na autora. Dopiero poruszenie w komentarzach sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać - kim jest Jojo Moyes? Rok temu pierwszy raz sięgnęłam po jej książkę i z uwagi na ogromny sentyment do autorki, tę na pewno też przeczytam. Chociaż zachęcił mnie do tego sam fakt, że to książka Jojo, a nie jej opis. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej książce choć autorkę znam i czytałam jej znaną wszystkim ksiażkę. Chętnie się za nią rozejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O autorce ostatnio było głośno, ale o tej książce nie słyszałam :) Z chęcią ją kiedyś przeczytam, bo lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze, nie miałam nawet pojęcia, że Moyes napisała taką książkę. Z chęcią bym się z nią zapoznała, w dużej mierze z ciekawości, co takiego autorka "Zanim się pojawiłeś" wymyśliła innego. Myślę jednak, że to pozycja, którą czyta się dosyć leniwie, więc na pewno poczekam trochę z sięgnięciem po nią, aż nadrobię zaległości czytelnicze.

    Pozdrawiam cieplutko, bookworm z Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest dobra pozycja na zimowe wieczory :)

      Usuń
  8. No i na liście książek do przeczytania ląduje kolejna pozycja... Naprawdę nie wiem kiedy się za to wszystko zabiorę, ale Jojo Moyes zaciekawiła mnie nie po raz pierwszy. Ba! Teraz to ty mnie zaciekawiłaś, jak inne blogerki recenzujące książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, co chwile inna pozycja ląduje na liście do przeczytania ... a czasu tak nie wiele :)

      Usuń
  9. Właśnie wciągnęłam ją na moją listę książek do przeczytania, mam nadzieję, że szybko wpadnie mi w ręce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zachęciłam do czytania :)

      Usuń

Zainspiruj mnie... :)