poniedziałek, 7 listopada 2016

Recenzje...#41

"I nie było już nikogo" Agatha Christie,
Ocena: 4/5
Niby znam książki Christie, ale ciągle coś mi umyka i gdzieś błądzę. O tej książce w jakiś magiczny sposób zapomniałam. Dopiero teraz zapoznałam się z tą historią i powiem Wam, że jestem pod dużym wrażeniem. Dodatkowo, pozwoliłam sobie na obejrzenie miniserialu <nie znam się, ale nie wiem czemu to się tak nazywa... niech mnie ktoś oświeci> i stwierdzam, że jest to ostatnimi czasy najlepszy film, jaki widziałam. Polecam. Monika Drąg.

Historia; jak każda inna historia stworzona przez tę autorkę; sama w sobie jest oczywista. Grupa ośmiu osób, względnie sobie obcych, dostaje zaproszenie na Wyspę Żołnierzyków. Od niedawna w prasie często wspomina się tę wyspę ze względu na nieznanego właściciela, który ją zakupił. Wszyscy snują domysły, plotki rodzą się w zastraszającym tempie, a każdy z zaproszonych bohaterów ma własną wizję tego, któż może być tym właścicielem. Dodatkowo zaproszenie jest podpisane przez U.N.Owena, a większość osób nie zna tego nazwiska, chociaż treść listu wskazuje kim może być osoba nosząca owe nazwisko. Wszystko to jest skutecznie wykreowane, aby bohaterzy udali się na Wyspę Żołnierzyków.

Na wyspę dociera osiem osób: sześciu mężczyzn i dwie kobiety. Oprócz nich na wyspie jest jeszcze dwoje służących: pan i pani Rogers. Każda z tych ośmiu osób została zaproszona na wyspę w innym celu, dlatego przy pierwszym spotkaniu nikt nie rozumie, o co tutaj może chodzić i dlaczego Ci "inni" tutaj się znajdują.

Wtem po kolacji pada oskarżenie. Głos, jakby wydobywa się ze ścian, a słowa które wszyscy słyszą są jawnym oskarżeniem rzuconym w stronę nic nieświadomych gości, w tym także na pana i panią Rogers. Głos oskarżający gości jest nagrany na płytę gramofonową, którą włączył pan Rogers, ponieważ dostał takie instrukcje od właściciela wyspy. Niby nic nadzwyczajnego: przecież to kryminał, musi być morderstwo, oskarżenie i winny... Jednakże...

Budowane napięcie w książce trzyma czytelnika w swych szponach i nie odpuszcza do ostatniej strony książki. Wraz z bohaterami starałam się dociec, kto tak naprawdę jest winny morderstwom, ale... nikt nie jest bezpieczny, ponieważ jeśli raz popełniło się zbrodnie, to można się spodziewać, że i kolejny raz można zbrodnie popełnić. Dziesięciu Żołnierzyków, bo tak zostali nazwani bohaterowie <przypominam, że jest ich dziesięciu> jest odzwierciedleniem dziesięciu żołnierzyków pojawiających się w wierszyku, który zdobi każdy z pokoi gości na Wyspie Żołnierzyków... jakimś dziwnym trafem wierszyk się spełnia, a kolejne zgony nie są przypadkowe....

Książka wciągnęła mnie bez reszty, i jak zwykle nie byłam wstanie odgadnąć, kto tam popełnia te morderstwa, ani czy rzucone oskarżenie wobec wszystkich dziesięciu osób jest prawdziwe. Oprócz książki, pozwoliłam sobie na obejrzenie miniserialu, który obejrzałam z zapartym tchem, ale jak wiadomo... każda ekranizacja coś tam ucina i zmienia. Sens był ten sam, chociaż niektóre sceny mi się nie podobały i były tylko nic nieznaczącym dodatkiem do tej, jakże smutnej historii.

Historia porusza takie kwestie, jak: morderstwo, przyjaźń, tajemnica, motyw, zbrodnia, poczucie winy, usprawiedliwianie samego siebie i inne.

21 komentarzy:

  1. Uwielbiam. Bardzo miło wspominam tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo! :) W końcu ktoś kto też ją czytał! :)

      Usuń
  2. Też jej wcześniej nie widziałam! Ale chętnie nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstyd się przyznać, ale kompletnie nic nie czytałam tej autorki.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie proszę wybrać którąś z jej książek i przetestować z mamą i córką! :)

      Usuń
  4. Autorkę znam, ale tej książki jeszcze nie. :) Miło dowiedzieć się czegoś nowego, a jeszcze milej przez taką ciekawą recenzję. :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jakoś zapomniałam o tej książce, ale nic dziwnego, gdy autorka ma tak bogatą półkę :)

      Usuń
  5. Moim zdaniem Agatha Christie jest mistrzynią kryminału. Jak Madonna królową popu :)
    Już jako dziecko uwielbiałam zaczytywać się w jej historiach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod tym całą sobą! :D

      Usuń
  6. Ja Agatę kupuję w ciemno! Uwielbiam a tej pozycji nie znam, jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj nie kupuję książek, bo korzystam z wielu bibliotek. Ale! Dałaś mi teraz do myślenia... ponieważ kupuję tylko te książki, do których z chęcią wracam, a do Agathy jeszcze nie miałam takiej możliwości, jest tych książek zbyt dużo i jest wiele innych autorów i ich książek. Ale! No chyba chcę mieć jej książki <3 Nie ważne czy do nich wrócę czy nie :)

      Usuń
  7. Klasyka jest zazwyczaj najlepsza :) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście kojarzę kim jest Agatha Christie i choć kryminały także czytuję to muszę przyznać, że nie przeczytałam ani jednej jej książki. Chyba czas to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie czytałam tej książki :) mimo iż jestem zakochana w kryminałach ;) być może w najbliższym czasie sięgnę po nią :)
    pozdrawiam
    www.zyciejakpomarancze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Obejrzałam film ale nie czytalam ksiazki wiec musze nadrobic :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zwłaszcza w wakacje potrafię do niej kolejny raz zajrzeć, już tak się utarło, że wciąż powracam do tych kryminałów. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam ale chętnie to zmienię! Obserwuję! melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. historia jest naprawde ciekawa i z checia siegne po ta ksiazke :) juz sie wciagnelam i jestem ciekawa kto stoi za morderstwami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie była ti najmepsza z książek Christie. Jedna z pierwszych jaką przeczytałam ale została mi w głowie na długo. Trzyma w napięciu niesamowicie! Polecam ją każdemu kto chce zacząć swoją przygode z kryminałem ;) nie wiedziałam że powstał serial! Muszę koniecznie zobaczyć

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiem, że wstyd, ale jeszcze nie czytałam tej autorki. Może warto zacząć właśnie od tej książki? ;)

    OdpowiedzUsuń

Zainspiruj mnie... :)