środa, 16 listopada 2016

Recenzje...#42

"Bez skrupułów" Harlan Coben,
Ocena: 2,5/5
Znowu się cieszę, zazwyczaj mam dobry humor po przeczytaniu książki, ale tutaj chodzi o coś zupełnie innego. Cieszę się, że moja pierwsza randka z Cobenem miała tytuł "Nie mów nikomu", bo po "Bez skrupułów" na pewno nie sięgnęłabym po resztę jego książek. A tak, wiem, że autor dobrze pisze, ma pomysł, podoba mi się jego styl i forma. O ile się nie mylę książka "Bez skrupułów" została wydana w 1995 roku, więc to było ponad 20 lat temu... przez ten czas wiele się zmieniło, więc mrużę oczka i czytam dalej.

Książka "Bez skrupułów" rozpoczyna serię o Myronie Bolitarze, byłym koszykarzu, a obecnie zajmującym się prowadzeniem agencji dla gwiazd ze środowiska sportowego. Pomaga on sportowcom, dba o zaspokajanie ich potrzeb, negocjuje kontrakty i tak dalej. Jego przyjacielem jest Windsor Horne Lockwood, znany jako Win, a sekretarką jest Esperanza Diaz. 

Akcja powieści zaczyna się w momencie, gdy Christian Steel, gwiazda amerykańskiego futbolu, dostaje gazetę pornograficzną <oczywiście, nie wiemy od kogo ją dostaje>, w której jest zmieszczone zdjęcie jego byłej dziewczyny - zgwałconej i zamordowanej osiemnaście miesięcy wcześniej. Steel zwraca się z problemem do Myrona.

Wszystko jest raczej skomplikowane, była dziewczyna Steela to Kathy. Siostrą Kethy jest Jessica, była dziewczyna Myrona, która również zwraca się z prośbą do Bolitara, aby pomógł jej rozwiązać zagadkę śmierci jej ojca. <tak wiem, dosyć skomplikowana, ale no cóż, ja sobie tego nie wymyśliłam>.

Szczerze? Długo nie mogłam przekonać się do tej książki i nadal czuję pewien niesmak. Dobrze, że najpierw wzięłam się za "Nie mów nikomu", bo obecnie tylko siłą woli i chęcią poznania całej twórczości Cobena, sięgnę po kolejne jego książki. To, co mi się nie podobało w książce to: bardzo prosty język, a słownictwo - rynsztokowe. Możliwe, że taki był zabieg autora, przedstawił to, co działo się w 1995 roku. <Przepraszam, ale miałam wtedy 3 lata i żyłam w Polsce...>. Nie mogłam również przekonać się do bohaterów, bo wszystko było ukazane w zbyt pięknym świetle. Piękne kobiety, tęskniący za pięknymi kobietami mężczyźni, zazdrosne kobiety, bogaci mężczyźni... takie wszystko: bardzo stereotypowe, czasem łatwe do przewidzenia.

Jednakże, tak, jak napisałam we wstępie: mrużę oczka i czytam dalej. Nie będę siebie, ani nikogo innego zniechęcać do sięgnięcia po twórczość Cobena. Wydaje mi się <po tylu przeczytanych recenzjach i opiniach innych czytelników>, że jest bardzo dobrym autorem, zna się na rzeczy, nie opowiada głupot i można mu zaufać. Ja mu zaufam, sięgnę po "Krótką piłkę" - drugą część serii o Myronie Bolitarze. 

Książka porusza kwestie: morderstwa, kłamstwa, rodziny, przyjaźni, miłości, pracownika, zazdrości itp.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zainspiruj mnie... :)