wtorek, 4 lipca 2017

#14 Dobroć nieznajomych

Fotografia: Kasia Małek
Okładka: Szczerze? Nie zapowiada tragicznych wydarzeń, których poniekąd będziemy świadkami. Tytuł? Traktuje o tym, że ktoś komuś pomoże, ale... co więcej?

Historia i Bohaterowie: Początek historii dotyczy teraźniejszości i jest bardzo nacechowany symbolami, nad którym tak właściwie wcale się nie zastanawiałam, dopiero później (napiszę Wam dlaczego) zaczęłam się nad nimi zastanawiać. Następnie cała historia dotyczy tego, co zdarzyło się w przeszłości, poznajemy matkę domowego ogniska - Sarah, oraz jej dwóch synów - starszego Nate'a i młodszego Danny'ego. Dowiadujemy się, że żyją oni w cudownym miasteczku, gdzie wszyscy wszystkich znają, że nic nikomu nie grozi, niebezpieczeństwa na nikogo nie czyhają, a jeśli szukasz pomocy, to na pewno zgłosi się wiele osób, aby Ci tej pomocy udzielić. Dlatego też nasza główna bohaterka - Sarah - nie domyśla się, że coś złego może bezpośrednio czy pośrednio dotknąć jej rodziny. Fakt, dwa lata temu zmarł jej mąż, ale... Sarah ma cudowną przyjaciółkę, której może ufać i która zaopiekowała się nią po śmierci męża. Jednakże Sarah nie wie o tym, że - Jordan - syn jej cudownej przyjaciółki przeżywa jeden z najgorszych koszmarów, jakie może przeżyć dziecko. I teraz powinno paść pytanie: Czy Sarah jest na tyle silna, aby udźwignąć kolejny ciężar dany jej od losu?

Autorka: Katrina Kittle jest autorką pięciu powieści. Chociaż na lubimy czytać widzę tylko jedną z jej książek, a więc ciężko mi się w tym temacie wypowiedzieć.

Wrażenia: Może i mój opis historii i bohaterów jest nijaki, może zbytnio "owijałam w bawełnę", ale jeśli w opisie książki nie ma najważniejszych wątków, to czemu i ja miałabym Wam je zdradzać? Możliwe, że ktoś z Was domyśli się jaka tragedia rozgrywa się w domu Jordana. I da znać o tym w komentarzu? Jak dla mnie... książka fantastyczna, ponad 500 stron, a przeczytałam ją w dwa dni. Tym bardziej, że była to książka do przeczytania w ramach spotkania klubowego Kobiety to czytają, na które z ogromną ochotą poszłam. A na spotkaniu rozmawiałyśmy o więziach bohaterów czy o symbolach z początku książki. Przecież każdy z nas lubi podyskutować o przeczytanej książce... tym bardziej tak dobrej książce, jak "Dobroć nieznajomych" :) Co do wrażeń z książki? Jestem zupełnie na tak! Chociaż zakończenia zupełnie nie zrozumiałam, a dotyczyło ono teraźniejszości i dalszych losów bohaterów, to cała historia jest naprawdę... zaskakująca - szkoda, że dotyczy tak smutnych wydarzeń. Z całego serca - POLECAM <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zainspiruj mnie... :)