Słowo w tytule w 2017 roku

Nie mogłam się doczekać 2017 roku i kolejnego wyzwania :) To będzie moje drugie wyzwanie i już zacieram rączki, aby się z nim zmierzyć.
Będąc na wielu grupach książkowych zauważyłam tendencję do: z jednej strony cieszenia się wyzwaniami czytelniczymi, z drugiej strony negowania tego typu zachowań. Ja sama jestem zwolenniczką, ale wyznaję zasadę: NIC NA SIŁĘ. Od razu też padają słowa: liczy się jakość! nie ilość... fakt, ważne jest to, co czytamy, ale z drugiej strony nie popadajmy w paranoję. Każdy z nas jest na innym etapie czytania, ja dopiero dojrzałam do biografii, ktoś inny woli książki oparte na faktach, ktoś jeszcze reportaże, a znajdzie się i taki, który tylko i wyłącznie preferuje obyczajówki.
MIEJMY OTWARTY UMYSŁ. Nie zamykajmy się na drugiego człowieka i niech każdy z nas robi, co tylko chce o ile nie narusza to przestrzeni drugiego człowieka.

Ja Wam zaprezentuję to wyzwanie czytelnicze:
Jest krótkie i na temat. Rok ma 12 miesięcy, więc myślę, ze zdążę w tym czasie dorwać parę tytułów z tymi określeniami. Mając na uwadze myśl: NIC NA SIŁĘ, nie będę szukać konkretnych tytułów, ani w grudniu opłakiwać tego, że żadnego z punktu nie wypełniłam.
Ale jeśli się uda, to będzie mi niezmiernie miło ;)

Tak wygląda przeze mnie przygotowana karteluszka, abym w każdej chwili mogła zajrzeć i zobaczyć, czy już udało mi się coś wypełnić czy też nie:)
Zdjęcie będzie aktualizowane :)

1 komentarz:

Zainspiruj mnie... :)